Dotarło do mnie dzisiaj, że jesteś moim uzależnieniem, wiesz? Tak jak w przypadku alkoholu, skreślam dni, które mijają bez Ciebie. Różnica jest jednak bardzo istotna – duma mnie czasami rozpiera, że potrafię wytrzymać kolejny dzień bez piwa, natomiast w przypadku Twojej nieobecności pęka mi serce, że tak jest. Przed snem zadaję sobie cicho pytanie: jak…
Nie ukrywam, że nadzieja była ogromna, że napiszesz dziś, wiesz? Ale to taka z kategorii: mam nadzieję, że wygram w Lotto. Coś nierealnego. Ale jest też we mnie ponowna walka, bo z drugiej strony był lęk, że napiszesz. Nie mam jeszcze w sobie siły, by odpowiedzieć obojętnie i trzymać się postanowienia, że już nie jesteśmy…
Chyba jakoś przedostały się do Ciebie moje sugestie dotyczące nieprzychodzenia we śnie, bo w tym tygodniu było Ciebie we mnie mniej. Ale i tak wieczorami mimo wszystko rzucane są w pustkę słowa ku Tobie: gdzie jesteś? Wszystko ok? Ale odpowiada tylko głucha cisza. Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu, więc ze względu na zbliżające się Walentynki wszędzie…
Dlaczego mi to robisz i przychodzisz w snach? Czy nie widzisz, że bez tego już praktycznie sobie nie radzę? Wystarczy, że wszystko dookoła jest Tobą! Ta beznadziejna zima, która zawsze Cię zachwycała nie chce odpuścić, a mnie może uratować tylko wiosna swoim ciepłem, początkiem nowego życia, które daje przyrodzie. Mam przynajmniej nadzieję, że wskrzeszy jakoś…
Wiesz, w tym tygodniu moje serce boli jakoś bardziej. Nie wiem, czy to Twoja zasługa (może też myślisz o mnie cały czas?), czy po prostu coraz intensywniej czuję Twoją nieobecność, a Ty jesteś wszędzie. Nawet tam, gdzie nie ma prawa Cię dostrzec. I tak mozolnie buduję każdy dzień, z ogromnym wysiłkiem, wykonując czynności takie jak:…
Zniknęła ta jedna, przeznaczona mi osoba. Koniec.Jakby świat popełnił błąd. Tylko kiedy? Jak to cofnąć? Rozstanie nie było nagłe. Raczej ciche, rozciągnięte w czasie. Pełne niedopowiedzeń i prób ratowania czegoś, co już nie oddychało.A jednak koniec zabolał jak amputacja. Najtrudniejsze było to, że zniknęła wersja mnie, która przy tej jedynej osobie istniała. Gruchnęło we mnie…