-
W kościele usiadła obok mnie obca osoba, tak blisko, że jej ramię dotykało mojego. Wypełniło mnie pragnienie, by ten drobny dotyk trwał wiecznie. W moich oczach pojawiły się łzy uświadamiając sobie, jak bardzo można potrzebować drugiego człowieka, że nawet niewinne dotknięcie sprawia, iż rozpadałam się na kawałki. Moja dusza bezgłośnie krzyczała do tej nieświadomej niczego…
-
Zniknęła ta jedna, przeznaczona mi osoba. Koniec.Jakby świat popełnił błąd. Tylko kiedy? Jak to cofnąć? Rozstanie nie było nagłe. Raczej ciche, rozciągnięte w czasie. Pełne niedopowiedzeń i prób ratowania czegoś, co już nie oddychało.A jednak koniec zabolał jak amputacja. Najtrudniejsze było to, że zniknęła wersja mnie, która przy tej jedynej osobie istniała. Gruchnęło we mnie…
-
Samotność nie przyszła nagle, każdego dnia wdzierała się przez uchylone drzwi, aż udało jej się wtargnąć i rozgościć. Najpierw była ulgą, taką ciszą po burzy. Brakiem napięcia i odpoczynkiem.Potem zaczęła boleć, bo okazało się, że nie ma się za czym schować. W samotności wszystko słychać głośniej. Myśli, które wcześniej zagłuszał ktoś obok. Emocje, które nie…
-
Najtrudniejszą decyzją nie było odstawienie alkoholu. Organizm sam krzyczał „dosyć!”. Najtrudniejsze było to, że nic nie przyszło w zamian. Nie pojawiła się radość.Nie było nagłego spokoju.Nie było nowego życia. Była pustka. I zmęczenie. I emocje, które wcześniej dało się wyciszyć jednym gestem.Trzeźwość nie okazała się nagrodą. Okazała się odsłonięciem. Okazało się, że alkohol nie był…
-
Niebezpieczeństwem związanym z samotnością jest to, że można łatwo wrócić do picia. Takiego bez ograniczeń, bez kontroli, a co najważniejsze, bez oceny. Kiedyś to było moje marzenie, siedzenie w bezludnym mieszkaniu z piwem przed komputerem albo telewizorem, w spokoju i wstydu. Pochłanianie, najlepiej w piątek, kilku piw aż do odcinki. Takie wyczekiwane święto. Trzeba naprawdę…
-
Podobno 70% ludzi w kraju o nazwie Polska spędza tego Sylwestra pod kocykiem, w domu, z wybranką lub wybrankiem, mając przed sobą stolik z jedzeniem i ogromny telewizor smart, z zaplanowanym serialem na cały wieczór, a może noc. Będą popijać wymyślne drinki, rozmawiać, śmiać się i utwierdzać wzajemnie w przekonaniu, że nie potrzebują niczego więcej…
-
Czy jest lepszy czas na umieszczenie pierwszego wpisu na blogu niż czas jakim jest koniec roku, tzw. Sylwester? Szczególnie, że będzie samotny. Nie wiem. Niewiele ostatnio wiem tak naprawdę. Od kilku dni słyszę fajerwerki za oknem, nawet w nocy, a we mnie taka cisza. Nie czuję tego, że coś się zaraz kończy, a coś innego…
